O Wiesi co jakiś czas słyszałem w moim miasteczku to czy tamto. W zasadzie to zawsze niemal zamknąć można by to w jednym krótkim słowie. Dziwka. W małym miasteczku taka etykieta to w zasadzie pewien wyrok i brak szans na normalne życie. Choć z drugiej strony mało kto nazywał Wiesię tak wprost. Widocznie w miasteczku, gdzie brak burdelu trzeba nazywać sprawę inaczej... A może nikt tak do końca nie jest pewien?
Dziś pierwszy raz w życiu miałem okazję z nią porozmawiać.,W jakiś bliżej niepoznany mi sposób znalazła się przy stoliku, przy którym piłem piwo ze znajomą.
W czasie rozmowy wspomniała o swoim synu. W czasie przeszłym. Przypomniałem sobie historię sprzed około roku. Historię śmierci młodego chłopaka. Dziwną, bezsensowną. To był jej syn. Zapytałem ją o to.
Olaf zginął w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach.
Oficjalna wersja - o ile dobrze zrozumiałem była taka, że leżącego na drodze - w okolicy miejscowości Puchały - chłopaka przejechał samochód. Z opowieści Wiesi wywnioskowałem, że to była bezpośrednia przyczyna śmierci. Powodu, dla którego leżał na jezdni nie znamy.
Plotki i domysły były różne. Ktoś go pobił, potrącił go inny samochód, był pijany.. a nawet taka, że był pod wpływem narkotyków.. których miał niby mieć przy sobie sobie kilogram
Wiesia, nie jest zbyt błyskotliwą osobą. Choć to co mówiła i sposób w jaki mówiła, wciągnęło mnie bez reszty. Mówiąc często się poprawiała. Dla przykładu.
" W noc, kiedy zginął miałam sen. Przyśnił mi się czarny dół, a może grób. I ojciec, który prosił o wodę.. a może kompot. Kompot z czerwonych wiśni. Takich przykładów był wiele.. niestety nie mogę ich teraz przywołać pamięcią. Nagle jednak, kiedy opowiadała o stroju w którym zginął uderzył mnie kontrast, z tym wszystkim co mówiła do tej pory.
Koszulka Jagielonni, którą kupił sobie niedługo wcześniej. Koszulka pumy, szara bluza z kapturem. Skarpety, które sam sobie kupił. Białe adidasy. Jeden spadł w czasie wypadku. 10 zł w kieszeni.
Może wie to dobrze z 35 zdjęć, które ma mieć z miejsca wypadku.
Sposób w jaki o tym wszystkim mówiła był szalenie dziwny. Mówiła.. tak bez emocji, jakby o jakiejś historii wyczytanej z gazety. Ale w którymś momencie ujrzałem jak w jej oczach zebrały się łzy. Więc jednak czuje się matką.
Olaf był inny niż jego rówieśnicy. Był raczej samotnikiem, typem skrytym. Nie skarżył się, gdy coś my dolegało. Fascynował go świat zwierząt.
"mogłam dostać za to przynajmniej 50 tysięcy, ale teraz chyba jest już za póżno. Dostała 9 tysięcy z Hestii. NIe wiedziałam, czy wpłacił pieniądze na ubezpieczenie, w szkole. Wpłacił. Za te 9 tysięcy ma teraz pomnik"
W świecie Wiesi łączą się przedziwnie wrażliwość kobiety, matki i jakiś taki płytki materialny popęd.
Nigdy więcej jednak nie pomyślę o niej jednym słowem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz