pierwszy oddech, oddech powietrzem tego codziennego świata, człowiek musi zacząć się od wdechu. Nie ma innej możliwości. Następujący po nim wydech dopełnia tego pierwszego cyklu życia, które później jest jest odmierzane miarą tych niezauważalnych wdechów i wydechów.
Czasem tylko niespokojna troska o innych każe nam nasłuchiwać tego rytmu powietrza. Uspokaja nas jego dostrzeżenie.
Czasem przypomni o nim tęsknota za kimś, kto jest daleko. Przynajmniej tak daleko, że go nie słyszymy, nie widzimy, nie czujemy.
A czasem budzi się w nas wielki smutek, że już nigdy go nie usłyszymy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz