niedziela, 27 września 2009

Paszła!

Kolejna znajoma. Monika K.
Lat dwadzieścia? Może dwadzieścia jeden.
Jak kiedyś zapomnę, dlaczego wolę dojrzałe kobiety, to niech mi ktoś przypomni Monikę K - wakacyjną FAMA-owską "miłość", której agonię przedłała znaczna porcją listów (z których 90 % było skierowanych do niej).
Taka młoda siksa po prostu nie wie czego chce. I niech mnie już nie nachodzą nigdy takie myśli, że są od tego wyjątki. Taka Panienka, to musi się w życiu nauczyć paru rzeczy i porządnie sparzyć. Trafić na jakiegoś drania, który zrobi jej bachorka, a potem sponiewiera. Musi swoje odcierpieć, odczekać, wypracować i wtedy dopiero w jej ślicznej, albo już i nie, główce dojrzeje myśl taka, że może coś przeoczyła? I wtedy jej myślenie nabiera pewnych kształtów. Bo oto już wie czego chce. Mało tego! Wie, ze prawie to miała. Tylko teraz kto zechce taką starą pannę, albo i nie pannę po przejściach?

Z dwojga złego wolę jednak taką, która już coś w głowie ma. A smarkula? Paszła!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz