On: hey... miłego dnia
… zapomniałem dziś ze sobą komórki
Ona: ojoj .... ja to jak bez ręki się czuje, tak bez komórki
On: heh… no jest to trochę dziwne… ale w sumie fajne uczucie
Ona: fakt
On: tzn nie posiadanie komórki
… a nie ręki
Ona: jedno i drugie jest dziwne, muszę przyznać
On: w sumie niewiele wiem o tym jak to jest nie mieć ręki
Ona: ale że fajne uczucie to się nie zgodzę bo zostaje kompletnie bez kontaktu
On: ale to takie wiesz.. uwalniające mimo wszystko
... kiedyś nie mieliśmy komórek i żyliśmy
Ona: ja się tylko domyślam jak to jest -jak masz nieczynną rękę z powodu jakiejś kontuzji to przecież już dramat
… tak ... ale chociaż stacjonarne mieliśmy a ja nie mam żadnego innego telefonu oprócz komórki
… teraz mamy komórki, internet i komunikatory ... kontakt na bieżąco i nagle jak ktoś ci to zabiera to nie wiesz co ze sobą zrobić
On: hmm ale to jest silne uzależnienie właśnie
… takie.. nienaturalne i fajnie jest mieć do tego dystans
Ona: biegniesz gdzieś, w międzyczasie dzwonisz i umawiasz się na bieżąco... za 5 minut .... godzinę, tu albo tam bo właśnie coś musisz jeszcze .....
On: nie mieć tego i się dobrze czuć
… no właśnie..
… coś jeszcze musisz
… ciągle coś musimy:)
… to jest bezsensowne totalnie
Ona: no może i tak .... no musimy ...
On: to ciągle coś musimy ustawia nasze życie
… i nasze życie już nie jest nasze, bo ciągle coś musimy
Ona: no ja muszę .... biegnę po śrubki, muszę kupić silikon, biegnę odebrać coś z poczty, muszę poczekać na monterów ..... itd.... itp ....
… i takie życie
On: no tak tak
Ona: o
On: ale jak to się skończy to będziesz musiała coś innego, ciągle coś będziesz musiała
Ona: no jasna sprawa … ale bez "muszę" też ciężko żyć, bo nic cie nie determinuje
On: a może w miejsce muszę wstawić "chcę" "mogę"? jak to nic nie determinuje?
Ona: no tak .... można
On: Ty determinujesz życie a nie ono Ciebie
Ona: „chcę”, „mogę” też determinuje
On: no właśnie... a najwięcej tego muszę jest
Ona: racja … ale ja lubię muszę bo inaczej nie mogę się pozbierać
On: tylko kwestia z czego to wynika:)? … czasem może warto się zastanowić i odpowiedzieć sobie na to pytanie. Może wolisz odpowiedzialność za swoje życie, swoje szczęście zwalić na "muszę" zamiast na siebie
… muszę do pracy, muszę po pracy, muszę to, muszę tamto, dzień mija i jesteś spokojna bo spełniłaś tyle tego "muszę"
Ona: nie filozuj mi już .... :)
On: czasami człowiek "musi" ;)
… ja lubię filozować
Ona: czasami człowiek musi, inaczej się udusi
On: niestety coraz rzadziej to robię … bo np ktoś mówi nie filozuj i mnie gasi!
Ona: hahah :)
… strażak
On: Strażak … Iksecka - dobry tytuł dla książki
Ona: piszesz ?
On: nie ma filozowania nie ma pisania … a więc i nie piszę
Ona: nie pisz nie pisz
On: dlaczego
Ona: bo żaden ze mnie strażak ... nakłamałbyś
… chociaż jakaś fikcja literacka .....może i byłoby dobrze
wtorek, 27 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz